sierpnia 20, 2017

Niepowszedni. Porwanie

Wydawnictwo: Jaguar
Autor: Justyna Drzewicka
Stron: 408


Z fantastyka bywa różnie z powodu tego, że już nie raz widać, iż schematy niektórych powieści się powtarzają lub  sami autorzy nie mają oryginalnego pomysłu na dobre postacie czy nawet świat bądź gorsza na fabułę, w której mają się znaleźć główni bohaterowie. Jednak tak nie jest w książce Justyny Drzewickiej „Niepowedzni. Porwanie” to pierwszy tom z cyklu „Niepowszedni". Świat, w jakim się znajdujemy, czytając książkę, jest pełen ludzi, którzy obdarzonych różnego rodzaju darami. Niektórzy z nich, potrafią doskonale walczyć, inni mogą o wiele dłużej wytrzymać pod wodą czy nawet bezbłędnie posługiwać się językiem, który to dopiero co usłyszeli. Takich ludzi nazywa się Niepowszedni, osoby, które są obdarzone jakąś zdolnością. 



Pierwszy tom opowiada nam o losach Nili i jej młodszej siostrze Alli, obie posiadają dary, starsza z nich ma wyjątkowy dar, gdy za jego pomocą może wyleczyć osobę nawet ze śmiertelnej choroby. Za to jej siostrzyczka może się porozumieć ze zwierzętami oraz jest Gwarkiem, osoba, która bez problemu może rozmawiać w każdym języku, jaki jest na świecie. 

Pewnego dnia, gdy dziewczyny wybierają się na spacer na koniach, młodsza z nich zostaje porwana, Nila za wszelką cenę stara się uratować swoją siostrę, jednak tak się nie dzieje i zostają schwytane przez Okrutnych Złotników, którzy są łowcami i jadą je sprzedać. W niewoli dziewczyny poznają innych Niepowszednich, Sambora, który jest Unikiem, który prześwietnie umie walczyć, Dalko, który dostrzec potrafi nawet małą rzecz z dużej odległości czy Wodniczkę, która przez wiele minut potrafi wstrzymać oddech pod wodą. Wraz z nimi postanawiają uciec z niewoli, gdy wiedza co ich na miejscu może czekać i nic nie będzie to przyjemnego. 



Książka ogromnie mi się podobała, gdy postacie nie były w żaden sposób płaskie, każda z nich coś wnosiła do całej opowieści, miały swoje zdanie, zasady, charaktery, które je wyróżniały i pokazywały się w różnych sytuacjach, gdy musieli walczyć bądź uciekać przed łowcami. Widać w tym, że autorka bardzo się do tego przyłożyła i na pewno w żaden się sposób nie zawiedziemy, poznając dalsze losy naszych bohaterów. 

Nigdy nie wieje nuda, a co zasługuje na uwagę, gdyż mogłoby się wydawać, że ciągła walka i ucieczka tylko sprawia, że książka w żaden sposób nie przypadnie od gustu, a na samym końcu się okaże średnia. Dlatego, gdy ktoś myślał inaczej, warto dać naprawdę szanse autorce i przeczytać jej książkę a sami się przekonacie jak ja, że warto było po nią sięgnąć. 



Polecam ją każdej osobie, która jest fanem fantastyki, jest to wciągająca i barwną powieść, zarówno dzięki tak dobrze dopracowanym postacią, jak i samej fabule, która tworzy spójna całość.

sierpnia 07, 2017

Dance, sing, love. Miłosny układ PRZEPREMIEROWO

Dance, sing, love. Miłosny układ PRZEPREMIEROWO
Dance, sing, love. Miłosny układ

Wydawnictwo: Editio
Autor: Layla Wheldon
Stron: 528

Livia Innocenti jest profesjonalną tancerką, znaną wszystkim i rozpoznawalną na scenie tanecznej. Jest pewną siebie, kobietą, która wie, czego chce w życiu, a taniec jest jej nieodzowną pasją w nim, w której się ciągle doskonali od najmłodszych lat.

Jej grupa taneczna zostaje zatrudniona na trasę koncertową, znanego piosenkarza, na którego widok wszystkiego jego fanki bez wyjątku mdleją i nie ma takiej, której by się nie podobał. James Sheridanm jest zadufanym i pewnym siebie chłopakiem, który jedynie widzi swój czubek nosa i ma gdzieś innych ludzi. Co widać już na samym początku, gdy będąc na kacu, zjawia się na próbie. Co gorsza, Livia dowiaduje się ze w skład chorografii, wchodzi kilka tańców, w których musi wraz z nim zatańczyć. Czy ich początkowa niechęć do siebie zmieni się z biegiem czasu?

Livia nie rozumie żadnej, z której dziewczyn ten narcyz się tak podoba, do momentu, gdy sama pada ofiarą jego uroku. Spędzają ze sobą coraz więcej czasu, a mimo że chłopak dalej wobec niej jest opryskliwy i na każdym kroku wytyka jej błędy widać, że zależy mu na obecności dziewczyny. Nawet się staje zazdrosny, gdy wokół Livie kręcą się jacyś mężczyźni.

Przez to, że spędzają ze sobą coraz to więcej czasu, do dziewczyny dociera, że czuje do niego coś więcej niż tylko chwilowe zauroczenie. Zakochuje się w nim, jednak to nie oznacza, że droga do bycia razem będzie łatwa. James wyjawia przed nią coś, co zdruzgotało jej uczucie do niego, a wszelkie marzenia przepadły.

Cała akcja na początku sprawia, że mamy wrażenie, że jest to niczym się nieróżniąca młodzieżówka od wszystkich innych. Jednak zagłębiając się w książkę, która zresztą jest napisana w sposób lekki i szybko się ją czyta, widzimy jak wiele różnic dostrzegamy między nią a innymi pozycjami z tego gatunku.

Autorka w tym momencie serwuje nam coś, czego w żadnej innej książce jeszcze nie widziałam. Akcja sama w sobie jest już nieszablonowa, staje się pełna emocji i zwrotów, których nigdzie nie doświadczymy. Do tego dochodzi wiele momentów, w których nie raz widzimy, z czym nasza główna bohaterka musi się zmagać. Czy ma podążyć za głosem serca i dać mu szanse, walczyć o to wszystko, czy pójść za rozumem, gdy nie widać w tym dalszego celu, gdy on jest taki, a nie inny? To, co dzieje się w powieści sprawia, że chciałam ją pochłonąć w jeden wieczór, by tylko wiedzieć, jak cała historia się skończy. Mam nadzieje, że swoimi słowami zdołałam was zachęcić do przeczytania tej książki, bo warto! Zapewniam was, że gdy sięgniecie po tę książkę i zagłębicie się w akcje tak jak ja, doznacie szoku.

Prócz samej akcji autorka zabiera nas w podróż po malowniczej Europie, przeplatając przez swoją książkę taniec i śpiew, sprawia, że jest jeszcze bogatsza w ciekawą treść, wartą przeczytania. W co rusz to nowych miejscach mamy możliwość poznania dobrze zbudowanych postaci. Które jak nasze główne zostały napisane w wyróżniający się sposób na tle innych. Dzięki temu byłam jeszcze bardziej zaciekawiona dziełem autorki, gdyż nie tylko żyjemy miłosną historią naszej dwójki, a również wydarzeniami związanymi pobocznymi postaciami, które się z wielką ochotą mi czytało.

Na uwagę co zasługuje to, że imie i nazwisko autorki to tak naprawdę pseudonim artystyczny. Gdyż tak naprawdę nazywa się Sandra Sotomska i jest to jej to dopiero pierwsza wydana książka. Byłam tym pozytywnie zaskoczona, gdy coraz częściej sięgam po książki polskich autorów i jak w tym przypadku się nie zawiodłam, a ja coraz więcej dostrzegam perełek wśród polskiej literatury dzięki temu i chętniej po nią sięgam.

Jeśli chcecie się oderwać już wszystkich dobrze znanych schematów w romansach, warto sięgnąć po tę książkę. Doświadczycie coś nowego, czego jeszcze do tej pory jeszcze nie czytaliście. Sama byłam zaskoczona jak mimo tak wyczerpanego tematu, można jeszcze coś wymyślić i w tak interesujący sposób napisać książkę o miłości.

sierpnia 04, 2017

Ostrze zdrajcy

Ostrze zdrajcy

Ostrze zdrajcy

Wydawnictwo: Insignis
Autor: Sebastien de Castell
Stron: 420

Wielkie płaszcze, niegdyś wielcy i prawi rycerze, samego króla, pilnowali porządku. Będącymi symbolem zarówno sprawiedliwości, jak i honoru.  Jednak dobre czasy się skończyły, król nie żyje, nikt nie wie, w jaki sposób umarł, a Wielkie Płaszcze zostali okrzyknięci zdrajcami. Czy jednak to jest prawda? Czy zasługują na to miano? Płaszcze zostają rozwiązanie, a z tej licznej gwardii zostało tylko trzech, Falcio, Kest i Brasti.  Spisani na margines społeczny zostali strażą przyboczna szlachcica, która na złość jeszcze im nie płaci. Czy to jednak oznacza, że nie mają go bronić? Oczywiście, że nie! Na ich nie szczęście zostają wpleceni jeszcze w intrygę, z której chcąc wyjść z twarzą i oczyścić swoje imiona muszą chwycić szable i walczyć w imię swojej sprawiedliwości, jak i przywrócenia porządku.

Czytając „Ostrze zdrajcy”, miałam wrażenie, że powieść jest podobna do książki Aleksandra Dumasa „Trzej muszkieterowie”, czy to jednak oznacza, że jest gorsza od inspiracji, po jaką sięgnął Sebatien de Castell? Zagłębiając się w kolejne strony książki, nie miałam już takiego wrażenia, a jedynie kilka rzeczy je łączyło. Motyw trzech muszkieterów walczących w imię już dawno nieżyjącego króla i zasad, jakimi wtedy się kierowali, są jedynymi elementami, które naznaczają się, czytając „Ostrze zdrajcy” i nie różnią się niczym od „Trzej muszkieterów". Jeśli początek mojej recenzji wprawił w was mieszane uczucia, pokaże wam, w pozostałej części czemu warto sięgnąć po tę książkę.

Wykreowany świat przez autora znakomicie komponuje się w opowieść o naszych muszkieterach, nasycając ją prześwietnie opisanymi scenami walki. Przy których czułam, jak serce mocno mi bije, gdyż tyle się w nich działo a po całej walce miałam wrażenie, jakbym sama była świadkiem tych zdarzeń, a całe emocje ze mnie uchodziły, czytając dalszą część książki z większą jeszcze radością. Jednak co by było z takiej akcji, gdyby nie ciekawie nakreślone postacie. Każda z nich została nacechowana w inny sposób. Falcio posiadając swój twardy kręgosłup moralny, nie potrafił nigdy zrozumieć krzywdy, jaka się im dzieje i z tego powodu mieli nie raz większe lub mniejsze problemy. Nasi pozostali bohaterowie, jak Kest, który w walce szablą nie ma sobie równych, jak i pewny siebie, że każda kobieta wskoczy mu do łóżka, łucznik Brasti, są idealnym uzupełnieniem w historii, sprawiając, że nie tylko żyjemy akcją w książkę, ale również humorystycznymi momentami, które nam towarzyszą przez cały czas.

Plusem całej opowieści jest to, że narratorem jest nie kto jak jeden z Płaszczy, Falcio, co jest doskonałym posunięciem ze strony pisarza, bo kto inny jak nie on, przedstawi powieść, w której sam uczestniczy. Widzimy przy tym jednakowo, z czym nasz bohater się zmaga, że nie może zrozumieć bezprawia, jakie panuje w państwie, które niegdyś bronił od takiego zła i za wszelką cenę chce je zwalczyć.

Cała książka wciąga od pierwszej strony, może i nie każdemu przypadnie ona do gustu, lecz kto szuka książki pełnej walk, humoru i prześwietnie opisanych bohaterów przy tym. Powinien bez cienia wahania po nią sięgnąć. Gdy ja sama osobiście żałuję, że moja historia z tą książką skończyła się na pierwszej części, gdy na drugą będzie mi jeszcze pisane długo czekać.

sierpnia 02, 2017

Szeptucha.

Szeptucha.

SZEPTUCHA

Wydawnictwo: W.A.B
Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Stron: 352



Co by było, gdyby Mieszko I miał taki, a nie inny kaprys i nie przyjął chrztu? Jakby było, gdyby Polską dalej władali sami królowie, a nasza dawna słowiańska mitologia żyła wraz z nami aż do dziś? Możecie odetchnąć z ulgą, gdyby was męczyły takie pytania. Katarzyna Miszczuk w swoim cyklu książek przedstawiła alternatywną wizje Polski, pełnego słowiańskiego klimatu, świąt i zabobonów, przeniesionych do współczesnego świata.

Od razu, gdy się o niej dowiedziałam, gdyż mam ogromną słabość do podobnej tematyki. Bez żadnych obaw zaczęłam ją czytać i się nie zawiodłam w żadnym aspekcie. Humor, jaki został pchnięty w nasze postacie, nadał im charakteru, a cała fabuła przy okazji zyskała kolorów i przezabawnych akcji. Czyniąc ją przy tym lekka i miłą w czytaniu, nie da się inaczej jak pochłonąć ją w jeden, dwa wieczoryJednak o dalszych plusach tej książki opowiem dalej.
Na samym początku powieści poznajemy świeża po studiach lekarkę, Gosławę Brzózkę, na którą mówią po prostu Gosia, musi się ona udać na roczne praktyki do szeptuchy. Nie jest to jednak dla niej łatwe, wieś, lasy, łąki to nie jej klimaty, przy okazji panicznie boi się kleszczy i chorób jakimi mogłaby się tam zarazić. Na, tyle że podchodzi sceptycznie do całego wyjazdu. Przy tym wszystkim, co rzuca się nam od pierwszych stron w oczy, to fakt, że młoda lekarka nie wierzy w żadnych bogów. Żyjąc w XXI wieku, ufa jedynie czystej nowoczesnej medycynie, której sama chce się poświęcić, by stać się najlepszą.
Jednakże jej podejście do niektórych spraw, zmienia się wraz z momentem, gdy podróżujący do tej samej wsi, Mieszko spotyka Gosławę. Rosły Mieszko, skrywa w sobie wiele tajemnic, których tak łatwo na samym początku nie poznamy, a nas książka z tego powodu jeszcze bardziej pochłonie, by poznać dalsze losy zakochanych.
Powracając do całego tła fabularnego, wiele ze świąt oraz obrzędów zostało tu przedstawionych, opisanych w barwny i interesujący sposób pokazując nam, jak nasi dawni przodkowie obchodzili różne uroczystości. Daje nam to przy okazji cenną wiedzę, jak było dawniej na tych ziemiach, gdzie teraz żyjemy. Jednakże nie tylko na tym się kończy, gdy w książce również znajdziemy wzmianki o różnych słowiańskich bogach, kim byli i jaką pełnili rolę dla ludzi. Sprawia to, że nie żyjemy tylko samą fabułą, czytając następne strony opowiadania, poznajemy więcej słowiańskiego świata, w którym ja osobiście się zauroczyłam.
Książka jest warta, by ją przeczytać, wciągająca fabuła i postacie sprawiają, że nie da się oderwać. Cały świat, który Pani Katarzyna przemyślała, pisząc tę książkę, sprawił, że nie mogę się doczekać, aż sięgnę po następną część, a wam ją ogromnie polecam!

lipca 30, 2017

Wróć za mną

Wróć za mną
Wróć za mną
Wydawnictwo: YA!
Autor: A. Meredith Walters
Stron: 400

„Wróć za mną” jest kontynuacją książki „Twoim śladem”. W kluczowym momencie Aubrey zostawia Maxxa, który przedawkował, sprawiając, że był bliski śmierci. Dziewczyna nie mogła znieść tego, że chłopak ciągle wybiera między narkotykami a nią sama. Rozstaje się z nim, stawiając na pierwszym stopniu swoje dobro i szczęście. Kiedyś mogłaby wszystko dla niego poświęcić, lecz to już się skończyło. Maxx mógł w każdym momencie odstawić narkotyki, a mimo to, wolał dalej zażywać dopalacze, wchodzić w świat, w którym nie było zmartwień. Dopiero rozstanie z dziewczyną uświadomiło mu, co zrobił. Wiedział, że musi iść się wyleczyć z uzależnienia, zrobić dla niej, jak i dla swojego brata, gdyż w jego oczach jest wzorem do naśladowania. Gdy Maxx kończy odwyk, postanawia działać, wiedząc, że musi zrobić wszystko, aby pokazać Aubrey, że oboje są dla siebie stworzeni, nie mogą bez siebie żyć. Jednak czy złamane serce dziewczyny na nowo otworzy się dla chłopaka, który je doszczętnie zniszczył?
Następna część losów Aubrey i Maxxa trzyma swój poziom, a rozdziały z perspektywy chłopaka i dziewczyny są ciekawsze niż w pierwszej części. Możemy zrozumieć dogłębnie dwójkę naszych bohaterów i podjęte przez nich decyzje. Doszły przykre sceny, gdy Maxx się zmaga z leczeniem. To wszystko jest smutna i przepiękną historią o walce, o najważniejszą rzecz w życiu, miłość.

lipca 29, 2017

Twoim śladem

Twoim śladem
Twoim śladem
Wydawnictwo: GW Foksal/YA!
Autor: A. Meredith Walters
Stron: 386


„Twoim śladem” - pierwsza część serii autorki A. Meredith Walters opowiada o trudnej, lecz pięknej miłosnej historii.
Aubrey jest studentką psychologii, która skupia swoją naukę najbardziej na leczeniu przypadłości ludzi uzależnionych od narkotyków. Wraz ze swoją koleżanką wynajmują mieszkanie i w ten sposób żyją sobie spokojnie, ucząc się wymarzonego zawodu.

Jednak jeden dzień w życiu Aubrey zmienia wszystko. Gdy jej przyjaciółka postanawia się wybrać na imprezę, gdzie oferują różną gamę używek, nasza bohaterka postanawia ją uratować w żaden sposób nie chcąc, żeby ważna dla niej osoba uzależniła się od narkotyków czy popadła w złe towarzystwo.
Poznaje tam tajemniczego Maxxa, który od razu zdobywa zainteresowanie dziewczyny. Nie dając swoim zachowaniem poznać mrocznych problemów, które ciąża na jego barkach.

Miłość między ta dwójka jest ciężka, gdy chłopak odkrywa przed nią swoje problemy z narkotykami, Aubrey chcąc mu w jak największy sposób pomóc, staje się jego terapeuta, aby wyleczyć swojego ukochanego. Jest zdolna do poświęceń, większych lub mniejszych, by tylko go nie stracić, dostrzega w nim więcej niż każdy inny człowiek a fakt, że bierze narkotyki, niczemu nie przeszkadza, wiedząc, że może go od tego odciąć. Para kochanków robi wszystko, aby przeciwności losu ich nie rozłączyły, jednak czy są zdolni przetrwać tak wiele w imię miłości?

Autorka książki w jak największym stopniu wykorzystuje swoją wiedzę dotyczącą używek, więc sceny, gdzie Maxx jest pod ich wpływem są szczegółowo opisane i potrafią wzbudzić w czytelniku ciarki. Temat narkotyków w młodzieżówkach jest naprawdę przeze mnie rzadko spotykany, A przynajmniej nigdy nieopisany w tak szczegółowy sposób.
Myślę, że na rynku książkowym powinno być o wiele więcej podobnych książek, które mogą kogoś sprowadzić na dobra drogę bądź też uchronić od złego. Po tej pozycji ma się ochotę od razu sięgnąć po kolejną część i poznać dalsze losy bohaterów.

lipca 29, 2017

Jedyne wspomnienie Flory Banks

Jedyne wspomnienie Flory Banks

Jedyne wspomnienie Flory Banks

Wydawnictwo: Bukowy las
Autor: Emily Barr
Stron: 328


„Jedyne wspomnienie Flory Banks” jest nietypową pozycją wśród książek młodzieżowych napisana przez Emily Barr.
Nasza główna bohaterka, Flora Banks, choruje na amnezje następcza, na skutek czego nic nie pamięta, a jedyne wspomnienia, jakie w sobie nosi są sprzed kilku lat, gdy jeszcze była dziesięcioletnią dziewczynką. Budzi się co dzień przekonana, że jest dalej dzieckiem, że jeszcze tak niedawno była u przyjaciółki i się bawiła u niej bądź wraz z rodziną spędzała czas w swoim ulubionym parku rozrywki. Lecz gdy tylko jej oczy spojrzą na ciało widzi, że coś jest nie tak, jest już nastolatką.

Nasza bohaterka musi się z tym zmagać codziennie, nie może zapamiętać poleceń rodziców bądź nowych faktów z jej życia. Mimo tego nie zatraca się, walczy podczas każdego dnia, a my widzimy jak wiele w sobie nosi odwagi na którą nie każdy by się wykazał w takiej sytuacji.
Pewnego dnia na imprezie całuje obecnego chłopaka, czego nie powinna pamiętać, a jednak następnego dnia przypomina sobie tę scenę. Jest to jej pierwsze wspomnienie od kilkunastu lat. 

Przekonana, że przy nim znajdzie ukojenie, sposób na pozbycie się amnezji postanawia podążyć jego śladem. Jednak los dla niej nie jest łaskawy, gdy tajemniczy mężczyzna wyrusza w podróż do Afryki.

Mimo poruszanej miłości w książce schodzi ona na dalszy plan, gdy przedstawione emocje w historii odgrywają tu ważniejszą rolę, pokazują jak za wszelką cenę dziewczyna chce być po prostu zwyczajną nastolatką, prowadzić życie pełne wspomnień. 

Przez styl, w jakim jest napisana nie mamy zbyt wiele momentów, by lepiej poznać inne postacie niż Florę przez powtarzające się sceny. 
Czy główna bohaterka nareszcie będzie mogła zapamiętać piękne lata swojego życia? 

Polecam wam ją mocno, gdyż mimo gatunku, do jakiego jest przypisana, ma w sobie wiele wartości. Autorka zbudowała piękną historię, a zarazem niezwykle smutną o walce za upragnioną miłością nastoletniej dziewczyny bądź wspomnieniami, które co dnia traci. Uwielbiam wartościowe młodzieżówki, z których wyciągniemy coś więcej niż chwilowe tak zwane odmóżdżenie.

lipca 28, 2017

Słowik.

Słowik.

Słowik


Wydawnictwo: Świat książki
Autor: Kristin Hannah
Stron: 560




„Słowik” powieść historyczna Kristin Hannah opowiada nam o losach dwóch
sióstr, które różnią się wszystkim zaczynając od tego, jak zostały wychowane, a kończąc na charakterze.
Starsza z nich, Vianne opanowana, pełna rozsądku matka i żona, która ceni sobie ciepło domowe. Młodsza za to od niej siostra 19-letnia Isabelle, jest pewną siebie nastolatką, której wydaje się, że wszystko lepiej wie od innych, a także chce sama decydować o sobie. 
Gdy w 1940 roku Francja zostaje przejęta przez Niemców, obydwie chcą przetrwać tę wojnę. Vianne zostaje sama w domu, gdyż jej mąż bierze aktywny udział w wojnie. Przez to zmaga się z wieloma problemami, a największym z nich jest fakt, że pewnego dnia do jej domu trafia niemiecki żołnierz, przez co jest zmuszona schronić go w mieszkaniu. Zaś jeśli chodzi o buntowniczą Isabelle ta postanawia zgłosić się do armii i brać czynny udział w wojnie.

Kristin w swojej książce zamieściła wiele brutalności opisanej w jak najmniej drastyczny sposób oraz to jak ważne były relacje między ludźmi, walka o przetrwanie. Opowiada też nam nieznane życie kobiet, które zostały w domach podczas tak okrutnego czasu. Jak wiele strachu w sobie nosiły i odwagi, gdy nie raz kogoś ratowały przed nazistami, nie wydając swoich żydowskich przyjaciół, czekając przy tym wszystkim na powrót swoich mężów, którzy mieli powrócić z wojny. Gdy się o tym myśli ogarnia człowieka wielkie zaskoczenie i podziw zwłaszcza przy fragmentach z życia Isabelle kobiety walczącej na wojnie, która musiała się zmagać z zimnem, głodem i strachem przed śmiercią a mimo to ramię w ramię walczyła z mężczyznami.

Książka dostarczy naprawdę emocjonującej lektury, o której długo nie zapomnicie. Jest to jedna z najbardziej wartościowych pozycji, z którymi miałam okazję się zapoznać i będę szczerze polecać ją każdemu.

lipca 27, 2017

Wzgórze Niezapominajek

Wzgórze Niezapominajek



Wzgórze Niezapominajek





Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Autor: Anna Bichalska
Stron: 288


„Wzgórze niezapominajek” jest obyczajową powieść polskiej autorki, Anny Bichalskiej, opowiadająca o kobiecie, która po latach wraca w swe rodzinne strony.

 Poznajemy Lene główną bohaterkę, wokół której będą się działy wszystkie wydarzenia. 
Kilka godzin przez ślubem Lena ucieka, by zaszyć się w mieście, w którym się urodziła u babci. Dowiaduje się, że dawna przyjaciółka zostawiła dla niej podarunek, w szkatułce w niezapominajki, odnajduje tajemniczy list oraz kilka wskazówek, które pomogą jej go rozwiązać. Poznać jego sekrety, a także dowiedzieć się co ma z nią związane i kiloma dawnymi przyjaciółmi. Motywem przewodnim w opowieści Anny Bichalskiej są tajemnice, które od samego początku wciągają czytelnika, pokazują że wraz z tą tajemnica Lena musi się zmierzyć ze swoją przeszłością.


Naprawdę nie wiem co wam więcej zdradzić o tej ciepłej i króciutkiej historii. Czasami nie warto się rozpisywać. Książkę czytałam wieczorem, otulona z każdej strony przez ciepły koc z kubkiem gorącej herbaty i właśnie tak polecam czytać ją każdemu, gdyż na taką chwilę nie mogłam sobie wymarzyć lepszej lektury. Książka mimo ciepłej grafiki skrywa w sobie wiele sekretów, które prędzej czy później przecież muszą wyjść na jaw.

lipca 27, 2017

Dzielnym będzie przebaczone.

Dzielnym będzie przebaczone.

Dzielnym będzie przebaczone. 



Wydawnictwo: Świat książki
Autor: Chris Cleave
Stron: 464




„Dzielnym będzie przebaczone” jest trzecią książką Chrisa Cleave'a, która jak inne jego dzieła porusza bardzo ciężkie i trudne tematy, ukazując nam co zupełnie nowego niż wielu innych autorów , swoją prostotą w tworzeniu, nadaje im wyjątkowego uroku, sprawiając, że książka jest niesamowicie warta uwagi czytelnika. Chris Cleave zainspirował się opowieściami dziadków, którzy z jednej strony opowiedzieli mu o tym, jak wojna ich rozdzieliła na trzy lata, za to drugi dziadek opowiedział mu o walce na Malcie, nieznanych dotąd  epizodach, które autor wykorzystał do książki.

Przedstawia nam losy czwórki osób zamieszkujących Londyn, który jest zagrożony z powodu nadchodzącej wojny.
Mary North jest córką polityka, przekonana o swoich umiejętnościach zgłasza się na ochotnika do War Office, jednakże zamiast szpiegiem zostaje nauczycielką. Mimo tego wydarzenia nie zrezygnowała z zaproponowanej pracy i z wielką ambicją podeszła do dzielenia się nauką z innymi. Zaczęła uczyć nieliczne dzieci, które zostały w mieście, gdyż szkoły zostały zamknięte. W tym niecałym nieszczęściu, jakie  nadeszło z wojną poznaje Toma, pracownika kuratorium oświaty. Tom zdobywa nowe miejsce pracy naszej bohaterce, a nawet udaje mu się skraść jej serce. Niedługo potem dziewczyna postanawia swoją najlepsza przyjaciółkę Hildę zeswatać z przyjacielem Toma, Allistairem. Jednakże do tego nie dochodzii, gdy pewnego dnia ogłasza im że zaciągnął się do wojska, dla wszystkich była to zaskakująca wieść. Od tego momentu wiele się zmienia, a w mieście zostaje tylko ich trójka. 

Autor powieści nie odkryje nam nieznanych faktów o wojnie jednakże w intrygujący sposób pokaże nam, że dla ludzi nie jest to konflikt zbrojny, który ma pokazać kto jest góra. W idealny sposób przedstawił jak   wojna potrafi wpłynąć na ludzką psychikę, dając nam do zrozumienia, że dla ludzi są to codzienne utrapienia, zmartwienia, które nie do końca wojny będą człowieka męczyły, a pozostaną do końca życia. Autor również w piękny sposób ukazuje troskę bohaterów o swoich najbliższych.

Wiem, że nie wiele z Was pewnie lubi podobną tematykę jednak myślę, że dla tej książki warto to przełamać.

lipca 26, 2017

Nikomu się nie śniło 💤

Nikomu się nie śniło 💤

Nikomu się nie śniło


Wydawnictwo: Czwarta strona
Autor: K.B. Ambroziak, Robert Małecki, Joanna Chudzio, Marta Koton-Czarnecka, Katarzyna Tomczyk, Monika Wasilewska, Grzegorz Giedrys, Magdalena Genow-Jopek, Hanna Bilińska-Stecyszyn, Michał Dębski, Elżbieta Łapczyńska
Stron: 560


„Nikomu się nie śniło” jest nietypowa książka ze względu na to, że jest to swojego rodzaju eksperyment. Co, jeśli da się ludziom już gotowe słowa, zdania czy postacie? Co z tego powstanie, gdy każdy człowiek ma inną wrażliwość, umysł czy inne spostrzeganie na daną rzecz? W ten sposób powstało 19 różnych opowiadań załączonych na prawie 500 stronach. Tematem, którego mieli się trzymać było napisanie o czymś co się jeszcze nikomu nie przyśniło. Co na uwagę zasługuje zrezygnowali ze swoich zysków z książki na rzecz ludzi, którzy dopiero co się wybudzili ze śpiączki. Na ten pomysł wpadła jedna z autorek.

Książki nie można pochłonąć jednym tchem, przez co czyta się ją o wiele dłużej. Ponieważ każde opowiadanie wymaga od nas innego nastawienia na to, co zostanie w danym tekście przedstawione. Raz mamy do czynienia z czymś wesołym a zaraz przerażającym. Wiec przerwy między nimi są wskazane, by poukładać sobie to głowie i moc dalej zapoznawać się z przedstawionymi opowiadaniami. Sama czytając tę książka byłam nią strasznie zafascynowana, że tyle osób mimo tak ustanowionych zasad stworzyło zupełnie różne historie. Na uwagę w utworach zasługuje również powtarzanie się niektórych słów, na przykład Lunatyk, a w każdym z nich miało inne znaczenie. Pierwszy raz spotykam się z tak zbudowaną książką i naprawdę jestem szczerze bardzo zadowolona. A nawet z chęcią sięgnęłabym po podobne historie. Myślę również, że do wybranych opowiadań powrócę.

Jeszcze dochodzi fakt, że okładka jest niesamowicie piękna i magiczna. 
Copyright © 2016 Podróż do krainy książek , Blogger