czerwca 11, 2018

Tysiąc wspaniałych słońc

Tysiąc wspaniałych słońc
Tysiąc wspaniałych słońc 
Autor: Khaled Hosseini
Wydawnictwo: Albatros
Strony: 432


Bez wątpienia książki, jakie pisze Khaled Hosseini, potrafią wzbudzić wiele emocji i wgnieść w fotel historią, którą nam przekazuje, są prawdziwe, wyjęte z tego świata i nie raz pokazują brutalność, jaka w nim rządzi bez żadnego poskromienia. Czemu się tak dzieje? To zawsze w takich sytuacjach będzie bardzo nurtować i nigdy nie poznamy do końca prawdziwej odpowiedzi. „Tysiąc wspaniałych słońc” to opowieść o dwóch kobietach, które muszą wyjść za tego samego mężczyznę, który w żaden sposób nie jest odpowiednią osobą, by zostać mężem, gdyż  przez swoją bezwzględność oczekuję od kobiet absolutnego posłuszeństwa. Pierwsza z kobiet jest zaledwie piętnastoletnią Mariam, która zostaje jego pierwszą z żon, niedługo później jest i nam dane poznać drugą z bohaterek, mądra i wykształconą Laile. Która po traumatycznych przejściach z powodu utraty rodziców trafia do domu Rasheeda i Mariam. W ten obserwujemy losy obu kobiet, trudnego życia pod pieczą okrutnego człowieka, a między nimi powoli rodzi się coś na kształt przyjaźni, która w tym momencie może być jedyną deską ratunku i dodania otuchy.

Najtrudniejsze w tej opowieści jest chyba fakt tego, że nie jest to jedynie wymysł jakiegoś człowieka, a historia wzięta z prawdziwego życia, która dzieje się nie tak daleko nas, gdy w tych czasach podróż jest żadną trudnością. Ten fakt mnie przeraził, jeszcze mocniej pokazał, jak kobiety potrafią być okrutnie traktowane w takich krajach jak, chociażby Afganistan, w którym dzieje się tak naprawdę cała akcja. Gdy kończyłam książkę, byłam w szoku, emocje, jakie przez cały czas potrafił autor wzbudzić we mnie, pokazywały mi jaką moc mają jego słowa, jak wiele w nich jest szczerości, bólu, cierpienia i uczuć, jakie były w głównych bohaterkach. Jest to na pewno niemożliwe, by do końca opisać to, co się dzieje podczas czytania, jednak fakt tego, jak już na samym starcie swojej kariery pisarskiej potrafił zaskoczyć, wzbudzić poruszenie i zyskać wielkie grono odbiorców. Książka ma już ponad dziesięć lat, a dalej trzyma się wysoko wśród książek, które opisują tak trudne wydarzenia.

Na co warto jeszcze zwrócić uwagę to też fakt tego, że autor prócz mocnej opowieści potrafi nakreślić postacie, nadać im życia, pokazać, że nie są sztuczne i to wywiera znaczny wpływ na całą powieść, mocna, ciężka i pełną emocji. Przez całą historię zżyłam się z bohaterkami i chciałam dla nich tylko jak najlepiej, jednak będąc pod żelazną ręką takiego człowieka, nie raz przeżywały wielka ilość bólu. Ta pozycja to wielka skarbnica historii Afganistanu, ukazująca nam, jak życie tam, to wręcz walka o każdy dzień życia i dążenia do odnalezienia spokoju i poczucia bezpieczeństwa.

maja 14, 2018

Trylogia Snów

Trylogia Snów

Trylogia Snów ⋆⋆⋆⋆⋆

Autor:  Media Rodzina
Wydawnictwo: Kerstin Gier 
Stron
1 tom:  416
2 tom: 408
3 tom: 456


Liv jest główną bohaterką trylogii czasu autorki Kerstin Gier. Stworzyła ona fantastyczną powieść, w której sny to główny element fabuły, bez nich ta pozycja nie byłaby tak interesująca, jednak to nie przez ten sam fakt tak bardzo spodobało mi się „Silver”, gdyż samo podejście autorki do sennych widzeń jest cudowne i wręcz ukazuje nam swój drugi niezamglony świat. Nie jest to niczym, co by było za ścianą ze szkła, przez którą nie można przejść, a bez problemu w nich uczestniczy, dostrzega wszystko, a przede wszystkim, może bez żadnych kłopotów zapamiętywać te sny. Jednak co to wszystko ma oznaczać? Zacznijmy od początku. 

Liv wraz ze swoją rodziną przeprowadza się do Londynu gdzie  dochodzi do niemożliwych podczas snu zjawisk, niezrozumiałych dla dziewczyny zainteresowanej wizjami podczas snu. Gadające posągi, niania z tasakiem w schowku... Takich snów jest wiele, a każdy z nich nic dobrego w żaden sposób nie wróży. Jednak nie to dla młodej dziewczyny odgrywa największy szok, a fakt tego, że w jej snach pojawia się czwórka chłopaków z jej szkoły, zawsze, gdy się spotykają, ma dziwne wrażenie, że coś więcej wiedzą niż ona sama może przypuszczać i wywnioskować ze snów, w których uczestniczą. Dziwne rytuały, inkarnację, a to wszystko podczas nocy na cmentarzu...Co to może oznaczać? Gdzie samą dziewczynę to zabierze?  Z każdą stroną miałam wielki wybuch pytań, gdy akcja brnęła w las, a wraz z nią fabuła, stawała się coraz bardziej tajemnicza, zagadkowa i pełna dreszczu, który podsycał, mówił, aby nie przerywać tak fascynującej historii, która jest trylogia snów! 

Kerstin Gier niejednokrotnie przez wszystkie trzy części udowodniła mi, że potrafi się biegle poruszać w tematyce snów, tajemnic i zagadek, których nasycenie, jak i sposób, w jaki są nam dawkowane, przyczynił się, że z uśmiechem wspominam tę pozycję i wiem, że to, co się tam dzieje jest kunsztem kreatywności autorki. Nie raz odkryć będzie można w niej wiele interesujących motywów, dzięki którym każda część jest interesująca na swój sposób, a wszystkie razem wzięte, tworzą pełna przygód i przede wszystkich poszlak i zagadek opowieść, która na pewno każdemu nastolatkowi bez bicia przypadnie do gustu.

Jeszcze kilka słów o oprawie graficznej książki, która jest przewspaniała i dumnie prezentuję się na półce wśród innych pozycji. Zdecydowanie obowiązkowa pozycja dla okładkowych srok!



maja 06, 2018

Miłość i inne zadania na dziś

Miłość i inne zadania na dziś

Miłość i inne zadania na dziś

Autor: Kasie West
Stron: 416
Wydawnictwo: Feeria Young



Abby jest siedemnastoletnią dziewczyną, która nie lubi w żaden sposób zmian, lubi to, co jest znane i bezpieczne dla niej z tego powodu tez nic nie lubi zmieniać, a jeśli jest coś nie tak, zmienia to od razu, innymi słowami naprawia to, by wszystko wróciło do normy. Jak można się spodziewać, nie jest to w jakiś sposób ciekawa osoba, a jednak gdy kończy się szkoła i zaczynają się wakacje, dziewczyna postanawia coś w swoim życiu zmienić, chcąc to wszystko zacząć od marzenia wystawienia swoich prac w muzeum, lecz w żaden sposób nie dochodzi do skutku, gdy okazuje się, że według innych brak im głębi i dojrzałości. Sfrustrowana dziewczyna zamierza to zmienić, a wraz z tym zaczyna tworzyć listę jedenastu zadań, które mają w osiągnięciu dorosłości dotrzeć, z której juz jeden z punktów z łatwością może odznaczyć, gdy mowa tutaj o złamanym sercu, które zostało tak pokrzywdzone przez Coopera. Chłopaka, któremu sama Abby swoją miłość wyznała rok temu, zaś on sam wyśmiał ją z tego powodu. Jednak nie pozostaje jej teraz nikt inny, nikt z paczki na wakacje nie został w mieście. Zaś jeśli tyczy się coś rodziny, nie ma co liczyć na żadną z jej strony inicjatywę, gdy jej ojciec jest daleko, a z tego powodu jej matka nigdzie nie rusza się z domu, ignorując swój lęk, jaki się w niej tworzy.

Kasie West pokazała, że pomimo nawet użytych w tym wszystkich jak na nią schematów, potrafi coś w taką powieść, tchnąć, więcej, niż tylko samą miłość, która w tym momencie jest lekka uboczna, gdyż widzimy podczas podróżowania przez historie, że nie gra ona tutaj podstawowego fundamentu, który w tym przypadku dla Abby jest osiągnięcie celu „Dojrzałość”, w pewnym sensie główna bohaterka przez całą książkę odkrywa samą siebie, próbuje przekroczyć granice, jakie niegdyś przed nieznanym nakładała sobie, obawiając się, że to, co nieznane i szalone jest złe, gdyż w jej przypadku norma była swojego rodzaju bezpiecznym azylem, z którego się nie chciała ruszać i rujnować. Jednak tak już wspominałam, ten jeden cel odmienił jej podejście do życia zupełnie. Zaś w tym wszystkim jest Cooper, chłopak, który ma dusze towarzystwa i sportowca, nie potrafi usiedzieć w jednym miejscu. Jego osoba dużo wnosi do opowieści, gdyż rodzina Abby jakby nie patrząc, jest na swój sposób specyficzna a on, taka zwyczajna osoba daje jakieś równowagi w tym, co będzie nam dane dostrzec i przeżyć w książce.

„Miłość i zadania na dziś” To zdecydowanie ciekawa książka, która potrafiła mnie swoją formą rozbawić, ale także dostrzec z jakim problemem boryka się główna bohaterka i na wszelkie sposoby stara sobie radzić z tym, jak i skrupulatnie realizować przez wakacje swoją listę. Jednak przez ten czas dziewczyna cos dostrzega, co jeśli nie tylko te zadania sprawią, że będzie inaczej postrzegać świat, a ona sama musi się o wiele bardziej zmienić?

Jednak co najważniejsze w tej książce to fakt, że jest tu doskonałe rozgraniczenie między wątkiem miłosnym a cała akcja, która w cudowny sposób przyczynia się do tego, że następne dzieło, jakie wyszło spod rąk Kasie West, jest czymś, co się miło, bez żadnego zgrzytu czyta i na pewno bez żalu poleca się innym!


kwietnia 14, 2018

Rozrywacz

Rozrywacz
Rozrywacz

Autor: Arwen Elys Dayton
Wydawnictwo: Uroboros
Strony: 476



„Rozrywacz” to niesamowite zwieńczenie cyklu „Poszukiwaczki”, który w niesamowity sposób zawładnął sercami wielu czytelników, wśród nich jestem także i ja. Morze tajemnic i rodzących się pytań przyczyniało się, że chciałam z coraz większą ochotą pochłaniać każdy tom, aż nadszedł jego koniec, było dla mnie zaskakujące, jak historia która mogła, by się wydawać, że nie jest spójna, a gdzieniegdzie ma nawet luki, by na sam koniec okazała się tak oczywistą, genialną, że tworzy niesamowitą całość, wobec której nie da się przejść z obojętną twarzą. Jak przez cała serie i tutaj nie zawiodły mnie w żaden sposób postacie, nie stały się sztampowe, a w ciągu dalszym potrafiły pochłonąć swoją osobowością czytelnika. Jednak to, co najważniejsze w tej części to masa odpowiedzi na nasze pytania, jakie uzyskiwaliśmy wraz z przedstawioną historia i coraz bliżej byliśmy odpowiedzi, odnośnie tajemniczego rodu Poszukiwaczy, o ich pochodzeniu, działaniach i historii, która nie raz nas zaciekawi do reszty. Widać, że Arwen nie raz potrafiła nas zaskoczyć, a co za tym idzie, nigdy do końca nie byłam pewna, co mnie spotka i za to kocham tę serię, gdyż potrafiła zmusić w cudowny sposób czytelnika, by usiadł i czytał ją do końca. Przecież każdego ciekawią odpowiedzi odnośnie tajemnic, jakie się rodzą, nieprawdaż?! Jednak już, by się nie powtarzać, nie jest to jedyny atut książki, bez dobrze zbudowanej akcji, dialogów czy masy charakterów, które przewijają się, nie miałoby to rąk i nóg. Zaś w ten sposób dostaliśmy cudowną trylogię i jej zwieńczenie, które każdy z was koniecznie musi poznać!

kwietnia 14, 2018

Głęboka próżnia

Głęboka próżnia
Głęboka próżnia

Autor: Alexandra Duncan
Wydawnictwo: Ya! 
Strony: 500

„Głęboka próżnia” to kontynuacja „Ocalonej”, jednak ku mojemu zdumieniu nie dostajemy tutaj historii o dalszych losach Avy, a jej podopiecznej Myiole, która chcąc trafić o wiele szybciej do ośrodka badawczego, gdzie się chce kształcić, nagina zasady, podając fałszywy wiek, nie chcąc, by w ten sposób inni się dowiedzieli, że ma dopiero szesnaście lat. W ten, a nie inny sposób odrywamy się od Ziemi i problemów poprzedniej bohaterki, zaś teraz będzie nam dane zwiedzić kosmos. Gdy to spokojne by się mogło wydawać życie naszej bohaterki, obraca się o sto osiemdziesiąt stopni i pod jej opiekę trafia młoda dziewczyna imieniem Cassia, która trafia do nich ze statku, który został zaatakowany przez piratów, tak to rodzi się historia pełna intryg, akcji i walki o życie. Gdy Myiole postanawia, że pomoże uratować brata Cassi z rąk porywaczy wraz z młodym, porywczym pilotem Rubio wyruszają w głąb kosmosu. Daje nam w ten sposób masę historii pełnej przygód jak samych potworów, małych zagadek i kosmicznej nicości, która mnie osobiście jeszcze bardziej porwała niż pierwsza część. Jest to miłe rozwiązanie dla samej serii, która w żaden sposób nie zamierza skupiać się tylko na jednej osobie a tworzyć ten sposób pełna i spójna historie całego świata, który w ten sposób także nie wydaje się nudny.

Jednak nie rozpisując się nad samą już historia, którą mam nadzieje, że w jakiś sposób wam przedstawiłam i zaciekawiłam, poruszę jeszcze z kilka czynników tej książki. Tak jak same postacie, których połączenie w taką paczkę zaowocowała rozmaitymi dialogami, momentami, w których człowiek potrafił się uśmiechnąć czy być zaciekawiony co się między nimi wydarzy. Uważam to za duży plus, że każda postać miała coś od siebie do zaoferowania, pokazywała swoje wady i zalety, miało się wrażenie dzięki temu, że jest to po prostu żywa postać, która chce się obserwować i czytać o jej dalszych poczynaniach.

Tak jak można się spodziewać, jest to przyjemna, kosmiczna historia warta przeczytania, zobaczenia jak bohaterka przeżywa wiele rozterek, ma swoje przemyślenia, widzi wady i zalety dorosłego życia. Kocham widzieć bohaterów, który na przestrzeni książki się zmieniają, prezentują i dodają w ten sposób coś od siebie. Pełna emocji, uczuć, przemyśleń lektura, w której każdy coś dla siebie znajdzie podczas tej przygody. Nic innego mi nie zostaje jak ją wam po prostu polecić.

kwietnia 14, 2018

Cudowny chłopak i ja

Cudowny chłopak i ja
Cudowny chłopak i ja

Autor: R.J. Palacio
Wydawnictwo: Albatros
Strony: 400



„Cudowny chłopak i ja. Trzy cudowne historie” To swojego rodzaju uzupełnienie do „Cudownego chłopaka”, z którego możemy się dowiedzieć dość dużo, jest to z tego powodu, że poznajemy tutaj takie osoby jak Juliana, Christophera czy Charlotte, które w życiu Auggiego wywarły znaczące zmiany. Każda z ich historii daje nam ich o wiele lepiej poznać, zobaczyć, jakimi są osobami, z czym muszą się zmagać w codziennym życiu. Poznajemy ich od wnętrza, a dzięki temu potrafiłam ich bardzo dobrze zrozumieć, jak przede wszystkim poznać. Na wstępie mogę już zaznaczyć, gdyż uważam to za ważne, to fakt, że na przestrzeni tych trzech opowieści. Ciągle towarzyszyły mi różne refleksje, które w żaden sposób nie były tylko chwilowymi przemyśleniami, a głębokimi myślami, nad którymi spędziłam dużo czasu, w ten sposób mimo poruszających opowieści, mogłam wiele z nich wynieść, co przyczynia się do mojej pozytywnej opinii na temat tej pozycji, zaś samo przybycie Auggiego do szkoły przyczynia się do zmian w ich życiu, w pozytywnym znaczeniu.


Julian jest szkolnym łobuzem, który uczepił się chłopca przez jego odmienność. Rozpieszczony i arogancki do reszty nie daje za wygraną i wymyśla różnego rodzaju tylko przeszkody na drodze chłopca. Co jednak spowodowało, że jest taki, a nie inny? W jego historii dowiadujemy się, że historia, jaka się wydarzyła w jego rodzinie, odcisnęła na nim swoje piętno. Zaś nam samym tym pokazuje, że emocje człowieka to szereg rzeczy, które się do tego przyczyniają, a w szczególności u dziecka, które nigdy z łatwością nie ukryje frustracji, zagubienia czy przede wszystkim złości. Wzruszająca do reszty historia, która sprawia, że łzy samowolnie wypływały mi z oczu, gdy nie było dla mnie pojęte to, co się wydarzyło.

Christopher jest najlepszym przyjacielem Auggiego z dzieciństwa, jednak od kilku lat nie jest im dane się spotykać, gdy sam chłopak musiał się przeprowadzić. Przez co mają utrudniony ze sobą kontakt i z tego powodu zostają im rozmowy na Skype czy rzadkie spotkania. W dużym stopniu uwaga się skupia na tym, jak chłopak opowiada jak trudno mu się przyjaźnić z osobą, która zawsze zwraca na siebie uwagę, a temu wszystkiemu towarzyszy brak zrozumienia i strach przed nieznanym. Wielce poruszająca i ucząca nas przede wszystkim czegoś historia, poruszająca takie obszary jak zrozumienie, empatie, dedycje, jak i wybory, na które to my mamy wpływ i dają nam poznawać świat, tak jak my tego chcemy, tworzymy samych siebie.

Ostatnia z historii, jaką nam dane będzie poznać, jest o Charlotte, dziewczynie inteligentnej, wrażliwej i pomocnej. Nigdy w żaden sposób nie uczestniczy w wydarzeniach klasy i tym sposobem zostaje jedynie biernym obserwatorem, godząc się tym na opinie innych, zrozumienie tego wszystkiego nie raz w dotkliwy sposób uderzając ją samą. Pokazując nam, jak ciężkie są niekiedy relacje między ludźmi, rówieśnikami a sytuacje, jakie wynikają w takich grupach, nie raz pokazują trudne oblicze relacji.

R.J. Palacio w doskonały sposób umie zaprezentować nam problem, jaki chce ze swoją opowieścią przekazać. To sprawia, że prócz przekazu, który wprost jest widoczny, potrafi wzbudzić wiele emocji, które podczas każdej z opowieści mi towarzyszyły. Widać, że autorka ma wielką umiejętność wejścia w młodzieńczy umysł i przedstawienia ich problemów w autentyczny sposób. Czyni więc tę książkę idealnym dodatkiem do „Cudownego chłopca”, wiedząc, że forma i wiedzą, jaką chce nam przekazać, może stać na równi. Masa refleksji, emocji czyni tę pozycję wyjątkową i na pewno niezapomnianą, gdyż wśród takich książek trudno będzie trafić na tak cudowną perełkę.

kwietnia 14, 2018

Player one

Player one
Player one

Autor: Ernest Cline 
Wydawnictwo: Feeria Young
Strony: 504



„Player one” zaciekawił mnie już samym opisem, który prezentuje naprawdę ciekawą fabułę, skłoniła mnie na tyle, by sięgnąć po gatunek, który zazwyczaj nie za bardzo mnie interesuje. Może w ten sposób moja opinia będzie o wiele bardziej rzetelną dzięki temu? Kto wie, ostateczne zdanie jak zawsze pozostawiam wam. Jednak zaczynając od samego początku, jest rok 2045, ludzkości się nie żyje za dobrze, panuje głód, bieda a choroby to wręcz codzienność, w dodatku skończyła się ropa, która jak wiadomo w życiu ludzi, jest bardzo ważna. Z tego powodu wielu ludzi stara się uciec od tej przerażającej rzeczywistości, by się zatopić w wirtualnym świecie zwany OASIS, w którym wielu odnajduje spokój, rozrywkę czy nawet miejsce, gdzie się mogą zakochać, gdyż wszystko odczuwają bez większego problemu. W tym świecie uczestniczy także Wade Watts, który jak każdy od małego ma manie na punkcie „wielkanocnego jajka”, które jest ukryte doskonale w grze, a ten, kto je odnajdzie, zostanie spadkobiercą gry, jak i także samej fortuny Jamesa Holiday, gdyż sam zakończył swój żywot.


Wszyscy od wielu lat próbują odnaleźć ten „święty Graal”, który przyczyni się do ich lepszego żywotu, jednak nikomu się jeszcze to nie udało, a jedyna podpowiedzią jest to, że wskazówki, które mają doprowadzić do skarbu, są na bazie kultury z XX wieku. Tak się składa, że Wade odnajduje jako pierwszy ze wszystkich wskazówkę, która prowadzi do rozwiązania. Jednak szybko się okazuje, że poza światem wirtualnym cała akcja również się będzie toczyć w rzeczywistości, a samemu chłopakowi grozi niebezpieczeństwo, jednak to go nie powstrzymuje, by rozwikłać do końca tajemnice.

Po przeczytaniu książki miałam bardzo pozytywne odczucia, dobrze napisana, bez większego koloryzowania, a język i styl, jakim się posługiwał autor, przyczynił się, że chłonęłam każdą stronę z wielką ciekawością, nie mogąc, że mnie, osobę, która nie przepada za tym gatunkiem, zaciekawi to do reszty. Pościg ku wygranej, przedstawionej formie spodobał mi się i przyczynił również do szybkiego przeczytania dzieła mężczyzny.
Możemy w nim również znaleźć wiele odniesień do lat 80-ątych, jak również do gier, filmów oraz muzyki, co dla starszych odbiorców, którzy urodzili się w tamtych czasach, będzie również wielkim smaczkiem, przypominając sobie takie dzieła, gdzie ja sama z ciekawością je odnajdywałam i sprawdzałam, jeśli czegoś nie wiedziałam. Sama akcja jest prowadzona jak w filmach przygodowych, co tylko nakręca do śledzenia fabuły mimo wszystko znanemu przez to schematowi.

Jednak nie zabiera to urokowi całej książce, która będąc w tak solidny sposób napisana, tylko przyciągnie wielu odbiorców, co zapewne się stanie po filmie na podstawie książki, będąc sama ciekaw, jak na tle lektury wyszedł. Zaś ja wam sama polecam wpierw sięgnąć po przedstawioną pozycje i przekonania się, że jest to kawałek dobrej literatury, mając nadzieje, że spodoba wam się ona tak jak mi.

kwietnia 03, 2018

Książki powiązane z Harrym Potterem ϟ

Książki powiązane z Harrym Potterem ϟ

Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć


Wydawnictwo: Media Rodzina
Autor: J.K. Rowling
Stron: 138

Harry Potter. Podróż przez historię magii


Wydawnictwo:Media Rodzina
Autor: J.K. Rowling
Stron:144

„Harry Potter. Podróż przez historię magii” To książka wydana z okazji dwudziestolecia premiery „Harrego Pottera i kamienia filozoficznego” i choć z samą lekturą łączy ją kilka rzeczy nie na tym zatrzymuje się sama pozycja, dostarczając nam garść ciekawostek z samych książek, jak również takie smaczki związane z tym, jak chociaż za pierwszym razem nazywała się rodzina Dursleyów, czy jak planowała z wielu rzeczy autorka, by z biegiem czasu, zmienić je na tyle by zostały zawarte w książce i teraz wszyscy my je znamy. Prócz tego mamy w książce zawarte teksty z maszynopisu czy innego rodzaju teksty napisane przez sama J.K. Rowling, prezentując nam różnego rodzaju smaczki zza kulis, o których mogliśmy nigdy wcześniej nie mieć nawet żadnego pojęcia, zaś teraz mamy wszystko na wyciągnięcie ręki dzięki tej książce. Prócz tego będzie nam dane poznać także takie wiadomości jak jaką magią, alchemią czy zielarstwem zajmowali się nasi przodkowie i w co wierzyli. Czyni to, że jest to naprawdę ciekawy zbiór smaczków, wiadomości i wiedzy, o których świecie tak wiele tysięcy ludzi pokochało i zaraża tym młodsze pokolenia, prezentując, wiekopomne dzieło autorki, która stworzyła magiczne dzieło, o którym można wszędzie pisać i mówić. Więc bez żadnego, ale nie możecie przegapić tej pozycji, jeśli chcecie się jeszcze więcej dowiedzieć!



„Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć” jest koniecznym dodatkiem dla każdego fana serio o Harrym Potterze, który w ten sposób może pogłębić swoją wiedzę o tym niesamowitym świecie jeszcze bardziej. Tym razem mamy do czynienia z magicznymi istotami, jakie możemy spotkać na przestrzeni całej serii książek, a nawet i więcej. Ten fakt mnie osobiście wprawił w wielkie zainteresowanie tą pozycją, chcąc sama się przekonać jak cykl, który kocham całym sercem, został oddany w tej lekturze. Co najważniejsze nie zawiodłam się! Czytając krótkie opisy istot, jakie nam dane będzie poznać, aż ma się wielki niedosyt, kiedy dociera do nas, że chce się jeszcze więcej przeczytać, a nie ma takiej możliwości. Także na wielką uwagę zasługują ilustracje, jakie są w niej zawarte, widać, że są one narysowane i każdy detal jest wykonany z wielką dokładnością. Przyczyniło się to do tego, że gdy czytałam zawartość, często na nie zerkałam, nie mogąc się nacieszyć, że ktoś tak cudownie oddał serce, tworząc, ilustracje. Jednak wracając do samej treści, widać prócz opisu, że autor postarał się nam przedstawić, w jaki sposób zostały zakwalifikowane do kategorii, w której teraz możemy je odnaleźć czy chociażby tłumaczy, jaki przebieg miało to wszystko, jakie tego były skutki i dlaczego właśnie się tak stało.

marca 15, 2018

Mów do mnie

Mów do mnie
Mów do mnie 

Autor: Sonia Belasco
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Strony: 240


Nie jeden raz się spotykamy ze śmiercią, która także i kiedyś w naszym otoczeniu da o sobie znać, jest to smutny okres, ogromnie bolesny do takiego stopnia, że nie potrafimy sobie z tym poradzić. Przyczynia się to do tego, że żałoba jest prezentacją naszego cierpienia, które jeszcze długo nam będzie doskwierać po stracie bliskiej nam osobie.


W takiej sytuacji znalazła się dwójka naszych bohaterów, każda z nich straciła kogoś bliskiego i nie są w stanie pojąc czemu się tak stało, przechodząc przez ścieżkę męki, jaka pozostała po stracie próbują jakoś żyć dalej, a w zrozumieniu lepiej osób, których nie ma już przy nich, biorą się za to, co oni sami kochali z całego serca.

Damon i Carlos byli od małego przyjacielami, nic się nie zapowiadało na to, że ten drugi sobie obierze życie, pozostawiając wszystkich z jednym okropnym pytaniem „dlaczego?”, ogromna strata przyczynia się do tego, że Damon sięga po ukochanego hobby Carlosa. Biorąc w ręce aparat i tworząc zdjęcia, próbuje, pojąc, chociaż minimalnie to w czym tak pałał się chłopak.

 Melanie straciła swoją matkę, przedwcześnie umiera na raka, zabierając z tego świata równie świetną artystkę, która miała swój specyficzny styl malowania. Dziewczyna sięga więc po farby, chcąc w ten sposób sobie przypomnieć chwile ze swoją matką i poczuć w tym cząstkę jej samej, której bliskość już nigdy nie odzyska.

Oboje się zastanawiają, dlaczego do tego musiało dotrzeć. Splot wydarzeń i terapia sprawia, że zaczynają ze sobą rozmawiać, dowiadując się o sobie coraz to więcej rzeczy, dzięki czemu dostrzegają, że mają ze sobą wiele wspólnego. W ten sposób zaczynają poznawać swoje również tajemnice, problemy, jakie towarzyszą im na co dzień, jak i po okropnej stracie bliskiej osoby. Mając w sobie oparcie wiedzą, że dadzą sobie z tym rade.

Sonia Belasco przedstawiając tę historię, wzorowała się na swoich przeżyciach, przez co dla mnie przedstawione emocje w książce były momentami silne, potrafiły dotrzeć do mnie i zrozumieć dzięki temu o wiele bardziej jaką mękę przezywają oboje. Przyczyniło się to również na o wiele lepszy odbiór samej lektury. Gdyż widać dzięki temu, że autorka nie upiększa jej, ma w niej jasny cel, chcąc nam przekazać w ten sposób jasną treść.

Polecam wam ogromnie, abyście sami ją przeczytali, ponieważ uważam, że jest to warta uwagi lekturę, po którą każda osoba powinna sięgnąć. Wiadomo jednak, że swoją treścią ma jednak trafić do nastoletniego czytelnika. Całość jest piękna i uroczą powieścią, przy której jest masa emocji, co w tej książce jest właśnie najważniejsze. Ciesze się, że tak dobrze wyszła i mogłam ją dostać w swoje ręce i podzielić się z nią, z wami.

marca 04, 2018

Piękne samobójczynie

Piękne samobójczynie
Piękne samobójczynie

Autor: Lynn Weingarten
Wydawnictwo: Feeria Young
Strony: 350




June i Delia są od wielu lat przyjaciółkami, które w żaden sposób nie rozłączają się i zawsze mogą na siebie liczyć. Jednak od pewnego czasu zmieniło się to, splot wydarzeń, sprawiał tylko, że oddalały się od siebie, jednakże to nie mógł być powód tego, aby Delia zrobiła coś takiego, popełniła samobójstwo, June nie potrafi w to uwierzyć, dobrze wie , jaka była jej przyjaciółka i nie jest to możliwe. Postanawia więc, na własną rękę dowiedzieć się co to tak naprawdę było, chcąc w ten sposób rozwiązać swoje wątpliwości, były przyjaciółkami i nigdy ta niepewność w myślach nie da jej spokoju.


 W książce autorka daje nam możliwość poznania dwóch głównych bohaterek, zobaczyć jak wyglądała ich przeszłość, która podczas akcji się nie raz przeplata w formie retrospekcji, które nam prezentują urywek z ich życia. Jednak nie tylko to nam pozwala poznać o wiele bardziej owe postacie. Jest nam dane zobaczyć, jak poznają smak pierwszego pocałunku, czym jest przyjaźń i że zawsze mogą sobie poradzić nawet z goryczą jaka pozostała po pierwszej miłości. Tworzy nam to obraz ludzi ciekawych, różniących się od siebie co autorka doskonale potrafiła wyróżnić, pokazać ich wady, to co sprawia, że są inni, czy także że ich łączy. Nie dało się dzięki temu zabiegowi przejść obojętnie wobec czynów podjętych przez nie, a tocząca się dalej w tym akcja, prezentuje nam różnego rodzaju tajemnice, sekrety, które odkrywają przed nami coraz to ciekawsza i szokująca prawdę.

Cała dzięki temu pozycja nabiera swojego charakteru, pokazując nam życie nastolatka, który ma jak każdy z nas różnego rodzaju problemy, prezentującą również jego relacje z rodziną, przyjaciółmi czy nawet autorka pokusiła się o dodanie tak znanego nam motywu, jak uzależnienie bądź sama miłość.

To wszystko składając się w jedną całość, sprawia, że długo zastanawiamy się, co mogło sprawić, że mała rana między nimi mogła pękać i tworzyć następne głębsze rany. Analizuje się każdy fakt, nową wiadomość chcąc się jedynie dowiedzieć, co między nimi mogło zajść, jest to naprawdę z tego powodu mocno wciągająca książka dająca nam wiele do namysłu, wprawiająca nas wręcz w czytelnicze uzależnienie, że trzeba dokończyć ją, gdy inaczej nie da nam spokoju.

Czytało mi się niezmiernie dobrze tę książkę, gdy język sam autorki w żaden sposób nie sprawiał mi problemu, z łatwością poznawałam fabułę oraz akcje nie musząc czytać od początku całej strony, by zrozumieć sens wypowiedzi czy zaistniałej akcji. Sprawiło to, że czytałam to płynnie i z większą łatwością mogłam zaznajomić się z powieścią.

Wiele czynników przekłada się na to, że jest to warta zainteresowania lektura, po którą warto sięgnąć, samemu zagłębić się w wir fabuły, która naprawdę potrafi wciągnąć bez reszty. Mimo błędów, jakie wystąpiły w książce, nie przeszkadzają one w żadnym odbiorze, zaś język, slang, jakim posługuje się w książce, idealnie odzwierciedla rzeczywistość, co przyczynia się, że nawet to przekłada się na lepszy odbiór pozycji.

marca 03, 2018

Chłopak, który bał się być sam

Chłopak, który bał się być sam
Chłopak, który bał się być sam

Autor: Marieke Nijkamp
Wydawnictwo: Feeria Young
Strony: 280




Dzień jak co dzień, po zakończeniu wakacji nadszedł czas by znów wrócić do szkoły i wysłuchać do szpiku kości nudnej przemowy, w której to dyrektor najczęściej zawiera to samo, że czeka nas trudny i ciężki rok nauki, a w tym wszystkim życzy nam owocnych ocen. Nie inaczej jest też w małym miasteczku w Alabamie, gdzie uczniowie wysłuchują monotonnego monologu dyrektorki. Dlatego nie ma na auli ani jednej osoby, która chce tego słuchać, jedyne co to czekają, aż będą mogli wreszcie wyjść. Jednak gdy tylko pociągają za klamki od drzwi, one są zamknięte, a za nimi stoi Tylor z bronią, przez co wiadomo, że nie będzie możliwe, wydostanie się z hali.

 W tym czasie poza aula jest tylko kilka osób w tym dwójka chłopaków, która wkrada się do gabinetu, by wyciągnąć akta pewnego chłopaka, dziewczyna, która wraz z innymi trenuje biegi. Gdy tylko słyszy strzały, wie, od jakiej rzeczy się wydostają, a co za tym idzie, wiadomo, że nie wszyscy wyją żywi i będą ofiary.

Historia jest opowiedziana przez aż cztery osoby, jednego chłopaka i trzy dziewczęta, a każdy z nich jest jakoś powiązany, Clarie, która ćwiczyła, jest, była dziewczyną Tylora, jest tym wszystkim przerażona, gdy w środku jest jej brat. Dwójka dziewcząt zaś znajduje się w środku zamieszania, są to Autumn i Sylv, która jedna z nich jest siostrą uzbrojonego chłopaka, druga za to jest siostrą Tomasa, który chce ją uratować.

Mimo tego chaosu, jaki się wydaje w książce szybko można się w niej odnaleźć. Co sprawia, że mimo iż historia jest przedstawiona z czterech różnych perspektyw, łatwo jest się w niej odnaleźć i co przede wszystkim, szybko nas zaciekawia samym faktem tego, co skłoniło chłopaka do tak haniebnego czynu, że aż zabija innych.

Książka pomimo ciężaru, jaki wiąże się z podjętym w niej tematem, jest w taki sposób napisana, że czyta się ja szybko, a sam fakt zagadki, jaki jest owiany do końca tajemnicą aż do samego końca. Przyczynia się to do tego, że mimo grozy czytamy ją, zaś same sceny zabójstw nie są w żaden sposób przedstawione brutalnie, przez co możemy ją ze spokojem czytać, będąc pewni, że nie będzie nam później źle po opisach.

Jest to także pozycja, która wywiera na nas masę emocji, z którymi musimy sobie poradzić, gdyż jak mamy ocenić chłopaka, mamy mu współczuć, gdy dowiadujemy się coraz to więcej faktów z historii. Czy wręcz przeciwnie i należy mu się potępienie za to, co zrobił innym osobą, skazując ich na więzienie i lęk przed tym, że jest w stanie im bez żadnego, ale zabrać życie.

Jest to warta uwagi pozycja, gdyż w żaden sposób nie przypomina zwykłych młodzieżowych książek, pierwszy raz trafiam aż na taki wątek fabularny w lekturze, co tylko przyczyniło mi się, że bardzo dobrze mi się do czytało, gdyż na to także składa się nawet fakt tego, że styl, w jakim pisze autorka, jest idealnie przystosowany do powieści, lekki i pozwalający się czytelnikowi wczuć w całą okoliczną akcję.

Dlatego, jeśli obił się wam o uszy ten tytuł bądź zastanawiacie się nad kupnem owego tytułu, to ja z wielką przyjemnością wam go polecam, gdyż zaręczam was, że jest to dobrze napisana książka, która mimo kupy emocji, jakie nam daje, prezentuje sobą wysoki poziom akcji i wplecenia w nią całego wątku podjętych przez napastnika decyzji, których motyw, który już wy sami poznacie, czytając ją.
Copyright © 2016 Podróż do krainy książek , Blogger